Monday, 13 July 2015

Sny

  Noc szalonych snów. Najadłem się wieczorem,pewnie dlatego. Podobało mi się.
   1. Ktoś przesyła mi z przyszłości zbiór książek napisanych przez Szymona (brata) z jego podróży. Fascynująca lektura. Pokazuję mu książki, bardzo się cieszy na to, co go czeka.
  2. Zarywam pewną wspólokatorkę sprzed roku. Dziwne, bo nawet jej nie lubiłem. Robi dla mnie striptiz przez internet, ale jestem w domu na wsi, jest tam też mama i brat. Nie mogę wyłączyć chatu, więc siedzę jak ciołek.
   3. Idę w góry na leśny festiwal folkowy. Poczucie wolności, czystości i radości.
   4. Ten sen najlepszy: jestem zakochany w dziewczynie. Pamiętam ją wyjątkowo dobrze. Jest na wózku inwalidzkim, ma szatynowe włosy i oczy o niesamowitej barwie: ciemnoszare z brązowymi plamkami. Jest mądra, oczytana, ma super poczucie humoru. Kocham ją na zabój miłością nieśmiałą i wielbiącą. Desperacko próbuję wydostać się z friendzone, ale czuję się w jej towarzystwie nieadekwatnie nieatrakcyjny. Pcham więc jej wózek, wsłuchuję się w jej śmiech i głos i jest  mi smutno. Ona wie, ale nic nie mówi. Zabieram ją nad rzekę, koło jakiegoś mostu. Droga jest nierówna, wywracam jej wózek niechcący. Leżymy na trawie i śmiejemy się z mojej nieporadności. Udaje mi się ją pocałować, ale widzę, że dla niej to nie jest to. Oddaje pocałunek, ale niechętnie. Myślę sobie, że gdyby tylko znała mnie lepiej, zrozumiałaby,że jesteśmy dla siebie stworzeni.

No comments:

Post a Comment