Saturday, 19 November 2016

Chile, biegun południowy i dziewczynka w śpiączce - sen



























   Ostatniej nocy nieźle pojechałem we śnie. Mógłby być niezły film, albo książka.

   Akcja rozpoczyna się w Chile w niedalekiej przyszłości. Świat ogarnia niezrozumiała histeria. Zamieszki, wojny, rozwijają się dziwne sekty. Na południu Chile w jednej z grup religijnych matka trójki dziewczynek ćwiczy z nimi długie przebywanie w lodowatej wodzie, wierząc, że osiągną w ten sposób zbawienie, przechodząc do równoległego świata. W czasie jednej z tych prób matka tonie. Dziewczynki ocalały, ale jedna  znich wpada w śpiączkę. Kontaktuje się z nimi daleki krewny ze Stanów, który ma się nimi zająć. Tak naprawdę to milioner uważający, że w wierzeniach matki tych dziewczynek było coś więcej niż szaleństwo.
   Dziewczynki czekają na lotnisku w Chile w prywatnym samolocie. Ta w śpiączce ma zapewnioną profesjonalną opiekę medyczną. Mają już startować, ale nagle kapitan umiera na serce. To trucizna. Zjawiają się czarno ubrani ludzie, porywają dziewczynki.
   Kolejna scena na biegunie południowym. Chilijska wyprawa archeologów odkrywa doskonale zachowane miasto wśród lodu. To dziwne miejsce, niepodobne do niczego, co stworzył człowiek. Bania wskazują, że miasto ma miliony lat. To odkrycie może unieważnić całą dotychczasową naukę. Ekspedycja próbuje połączyć się radiowo z kontynentem, ale coś zakłóca łączność. Nagle zjawiają się postacie na czarno i jednego po drugim rozstrzeliwują archeologów. Zabójcy pracują dla tego samego tajemniczego człowieka, który zabił kapitana samolotu i porwał dziewczynki.
   Następne ujęcie jest w mieście wśród lodu. Tylko że tym razem miasto jest zamieszkałe. Ludzie, którzy tam żyją, choć fizycznie nam podobni, są zupełnie inni. Całe spłeczeństwo ma rozwinięte zdolności parapsychiczne, są w stanie poruszać się między wymiarami, zaginać przestrzeń, a przede wszystkim są zupełnie nieludzcy, ich emocje nie mają nic wspólnego z emocjami ludzi współczesnych. Są bardziej obcy, niż mogliby być mieszkańcy innej planety.
   W mieście panuje wzburzenie: pojawił się gość z innego wymiaru i innego czasu: dziewczynka (ta która jest w śpiączce). To zetknięcie obydwu światów grozi czymś niewyobrażalnie złym.

   Koniec.

   Tylko, ze to nie mógłby być film hollywoodzki. Widzę Jodorowskiego.

2 comments:

  1. Wow. Czegoś się Ty Marcyś upalił?:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hahaha, Morfeusz mnie nawiedza osobiście, podarowuje światy:)

      Delete