Monday, 8 December 2025

Nagrywanie w vanie

 

Wczoraj wieczorem jednak zmobilizowałem się i nagrałem pierwszy odcinek swojej audycji. Tytuł to "Nagrywanie w vanie". Zeszło mi kilka godzin, łącznie z postprodukcją. Musiałem powycinać, wszystkie "eeee", "yyyy" - nie zdawałem sobie sprawy, że aż tyle tego się wrzuca do swoich monologów:) Jestem zadowolony z efektu końcowego. Mam miły, głęboki głos, gadałem szczerze, z serca, z zapałem, wrzuciłem też kilka kawałków muzycznych. Wysłałem gotowy odcinek do Zamek Nadaje i czekam teraz, co powiedzą. Mam nadzieję, że dostanę to miejsce w ramówce. Takie cotygodniowe zobowiązanie  dałoby mi fajny cel, zmobilizowałoby mnie do głębszego wchodzenia w tematy bliskie mojemu sercu. No i lubię dzielić się z ludźmi:)

Później podziałałem w pracowni z nowymi Rebel Boxami, żeby coś przed świętami jeszcze stworzyć.

Odezwała się Kasia, czy nie pojechałbym z nią wymienić opon. Dopiero od niedawna ma prawko i się jeszcze stresuje. No ale okazało się, że przez miesiąc nie odpalała auta, więc akumulator padł, przełożyliśmy więc na kiedy indziej.

Po południu odwiedziłem Zagatkę. Zwalnia pokój w swoim shared housie i zastanawiam się, czy go nie przejąć. Waham się mocno. Z jednej strony miło byłoby pomieszkać trochę pod dachem, z ludźmi. Z drugiej strony vanlajf to trochę nałóg. Mam swój kąt, nie muszę się martwić czynszem, innymi ludźmi. Przyzwyczaiłem się do mojej ciasnej kapsuły kosmicznej:) No i tutaj jestem praktycznie w samym centrum, a tam trochę zadupie. No ale zmiany... Zmiany są dobre, odświeżają, odgracają duszę. 

Aaaa, nie wiem!:)

No comments:

Post a Comment