Wednesday, 10 December 2025

Przytulny poranek

Coraz lepsze są te dni. Nawet kiedy budzę się wcześnie, jak dzisiaj, to nie są to już te zimne, szare poranki sprzed kilku tygodni, ale jest mi przytulnie, bezpiecznie.

Zdecydowałem jednak, że nie wynajmę tego pokoju. Byłoby mi bardzo szkoda zostawić mieszkanie we Włóczędze. Trochę jakbym zostawiał za sobą ważny kawałek siebie. Kiedyś przyjdzie na to czas, ale jeszcze nie teraz. Dzisiaj ciągle jestem artystą - anarchistą mieszkającym w metalowej puszce, pokazującym fucka światu. To tak żartobliwie piszę. A tak naprawdę to jest mój dom. Tutaj kochałem się z moimi dwoma miłościami, tutaj zasypiałem, czasami szczęśliwy i podekscytowany, a czasami smutny i samotny, tutaj się chowam, kiedy mam już dosyć ludzi i świata. 

Na dzisiaj nie mam żadnych planów. Pracownia zajęta, więc nie podziałam nic z Rebel Boxami ani z obrazem, który jakiś czas temu zacząłem. Pewnie siądę na chwilę na tekstem, który zacząłem wczoraj tłumaczyć. Adrien Maree Brown "Myśli, których się boję" - o cancel culture w ruchach wolnościowych. Tłumaczę to trochę dla siebie, żeby poukładały się jeszcze bardziej te sprawy, ale też na przyszłość, dla innych ludzi, żeby mieli wsparcie. 

Patrzę na prognozę pogody. 14 stopni i słońce. No to będę się dzisiaj włóczył z rowerem i muzyką. 

Wczoraj powrzucałem wszędzie posty sprzedażowe, ale nie było dużego odzewu. Kilka zachwyconych komentarzy, ale komentarzami się nie najem:) Wpadła stówa na zrzutkę, co oznacza jakieś 2 dni życia. Też fajnie ❤️ No i jeszcze jedna pani ma dosłać zaległą stówę za obraz. 

A teraz zrobię sobie kawy i skręcę papierosa. 


Have a nice day, guys 




 

No comments:

Post a Comment