Bo to miało znaczenie. Gdyby nie miało, strząsnąłbyś to z siebie szybko i ruszył dalej. Wiesz, to trochę jak z bezsennością, im bardziej chcesz zasnąć, tym bardziej nie możesz. Jak odpuścisz, zasypiasz. Z tym jest podobnie - im bardziej chcesz to zostawić za sobą, tym mocniej się trzyma. Po prostu rób swoje, bądź dla siebie łagodny i dobry, a zobaczysz za jakiś czas, że to samo odpadnie. Ja chciałem to zostawić za sobą i zajęło mi to lata, a odpadło samo, jak odpuściłem i pomyślałem sobie: Pierdolę to, niech będzie jak jest, widocznie tak musi być, że nie mogę się odkochać. I coś dziwnego się stało. Po jakimś czasie samo odpadło. Nie rozpamiętuję, a jak wspominam to z uśmiechem, bez martyrologii i bardzo rzadko. Wypaliło się wreszcie i pozostała tylko ciepła nostalgia. Czasu tylko szkoda i straconych szans na miłość....
Dzięki, fajnie piszesz. No chyba czuję, że ten czas się zbliża, tego odpuszczenia. Przesilenie. Na terapii też dużo zrozumienia. Myślę że z tego zmęczenia po prostu odpadnie, bo ileż można, nie?
To minie. Jak wszystko. Bądź dla siebie łagodny.
ReplyDeleteHej Adam. No wiem, próbuję. Ale dłuży się to wszystko, babrze wewnętrznie. Lęk i smutek są jak druga skóra.
DeleteBo to miało znaczenie. Gdyby nie miało, strząsnąłbyś to z siebie szybko i ruszył dalej. Wiesz, to trochę jak z bezsennością, im bardziej chcesz zasnąć, tym bardziej nie możesz. Jak odpuścisz, zasypiasz. Z tym jest podobnie - im bardziej chcesz to zostawić za sobą, tym mocniej się trzyma. Po prostu rób swoje, bądź dla siebie łagodny i dobry, a zobaczysz za jakiś czas, że to samo odpadnie. Ja chciałem to zostawić za sobą i zajęło mi to lata, a odpadło samo, jak odpuściłem i pomyślałem sobie: Pierdolę to, niech będzie jak jest, widocznie tak musi być, że nie mogę się odkochać. I coś dziwnego się stało. Po jakimś czasie samo odpadło. Nie rozpamiętuję, a jak wspominam to z uśmiechem, bez martyrologii i bardzo rzadko. Wypaliło się wreszcie i pozostała tylko ciepła nostalgia. Czasu tylko szkoda i straconych szans na miłość....
DeleteDzięki, fajnie piszesz. No chyba czuję, że ten czas się zbliża, tego odpuszczenia. Przesilenie. Na terapii też dużo zrozumienia. Myślę że z tego zmęczenia po prostu odpadnie, bo ileż można, nie?
Delete