Saturday, 4 May 2013

A jednak Najstarsi

























     Zastanawiałem się, co pisać, jak wyjść z tej długotrwałej posuchy twórczej. No i wczoraj wygrzebałem niedokończoną powieść, nad którą przesiedziałem ponad pół roku, a która w życiowych zawirowaniach wylądowała w szafie. Uporządkowałem notatki, przypomniałem sobie fabułę, co czułem do postaci i zdecydowałem się dać "Najstarszym" drugą szansę. Trochę mam stracha, bo powieść to nie opowiadanie, ale z drugiej strony największy kawał roboty już za mną.
     Trochę ciężki moment do zaczynania czegokolwiek, znów odezwały się lęki i niepokoje, jak stare, bitewne rany, które całe życie dają o sobie znać przy wilgotnej pogodzie czy zmianie ciśnienia. Ale nauczyłem się już, że nie ma co czekać na lepszy moment. Jest jak jest.

No comments:

Post a Comment