![]() |
| Zimowa noc - obraz akrylami na drewnie |
Drogi Panie Redaktorze
Myślę, że minął już prawie rok, odkąd przerwaliśmy korespondencję. Przyznam, że zerkałam czasami i sprawdzałam, czy wszystko u Pana w porządku. Ale tak delikatnie, żeby Pana nie niepokoić. Trzymałam kciuki, żeby Pana sprawy się ułożyły jak najlepiej. Przykro mi, że nie wszystko poszło tak, jak Pan chciał...
Ostatniej nocy miałam sen. Stał Pan w nocy w lesie opatulony w gruby kożuch. Padał śnieg, wiatr wył, a Pan po prostu stał i patrzył przed siebie. Wydawało mi się, że Pan płacze, ale nie byłam pewna.
Obudziłam się bardzo smutna. Usiadłam na parapecie i długo paliłam papierosy. Patrzyłam na dachy mojego miasteczka, na księżyc i myślałam o Panu.
Panie Redaktorze, proszę się nie gniewać, ale odniosę się do Pana życia osobistego. Wiem, że to trochę nieelegancko, zważywszy na to, że nie znamy się osobiście, ale pal to licho, muszę coś powiedzieć. Może mi Pan nie uwierzy, bo staram się w moich listach być wesoła i beztroska. I większość czasu taka jestem. Ale też przeżyłam pewne trudne sytuacje. Wiem, co to znaczy doświadczyć kłamstwa, zdrady, zimna, odepchnięcia od osoby, którą uważało się za bliską. Znam to uczucie zranienia, niezrozumienia, wiem jak to jest być małą i zagubioną, pozbawioną wiary w ludzi, w miłość, w szczęście. Ale choć trudno w to uwierzyć, to minie. Światło, które ma Pan w sobie znów zacznie lśnić. Znów poczuje Pan w sobie nadzieję i radość. Miłość jest jedynym transcendentalnym faktem w materialnym uwikłaniu (że tak powiem filozoficznie:).
Wróciłam właśnie z jesiennego spaceru po parku na wzgórzu. Na samym końcu, za siatką jest malutki żydowski cmentarz. Przeszłam przez dziurę w płocie i posiedziałam sobie chwilkę na trawie. Widać stamtąd ratusz i kawałek kościoła. Wyglądają jak z bajki, szczególnie dzisiaj, kiedy wszystko jest złocisto-czerwone. Później zbierałam liście, z których zrobiłam jesienny bukiecik i postawiłam na biurku. Leży tuż obok Pana obrazka (dziękuję za ten prezent, lubię na niego patrzeć, kiedy piję herbatę i słucham Charlotte Gainsbourg).
Proszę, niech Pan pamięta, że choć czasami może się Pan czuć samotny jak palec, to tak nie jest: przynajmniej jedna osoba o Panu myśli i codziennie śle przyjazne i ciepłe uczucia.
Ściskam najmocniej!
z serdecznymi pozdrowieniami
najmądrzejsza i najsprytniejsza
Bogini dobrych rad i pocieszycielka strapionych
Anna Słota

No comments:
Post a Comment