Wczoraj dzień nie zapowiadał się za ciekawie, ale wieczorem odezwała się Kasia i wyciągnęła mnie na drinka do knajpy. Trochę mi się nie chciało, bo mamy jednak inne cykle życia. Ja byłem na nogach od 4 rano, a ona od 4 popołudniu xd Poszliśmy do Kali. Było mało miejsca, więc bezczelnie dołączyliśmy do stolika Akiny, która miała akurat randkę. No ale postaraliśmy się dać im przestrzeń. Później dołączyła do nas Dorota, na co się ucieszyłem, lubię naszą flirciarską energię. W pewnym momencie Akina i jej date dołączyli do naszych rozmów i całą paczką poszliśmy na karaoke. No a tam zaczęły się szoty, śmiechy, śpiew. Wybrałem dla siebie Vito Bambino - Mustang, zaśpiewaliśmy z Dorotą. Było super wesoło, przyjaźnie. Około drugiej Kasia postanowiła się szwendać dalej, Akina z chłopakiem poszli spać, a my z Doro zamówiliśmy ubery i rozjechaliśmy się grzecznie do łóżek.
Dzisiaj nawet nie miałem za bardzo kaca. Skończyłem zina (o sprawiedliwości naprawczej i cancel culture w środowiskach anarchistycznych). Od razu sprzedałem kilka egzemplarzy. Federacja Anarchistyczna z Krakowa wzięła 5 sztuk, Aga 3 i jeszcze parę osób pojedyncze. Pomysł zinowy okazał się nie tylko super zabawą ale też wzbudził szersze zainteresowanie. Cieszę się jak dzieciak:) Kolejny projekt chwycił 🖤


No comments:
Post a Comment