Przeniosłem się w inną cześć miasta. Blisko jest siłownia (prysznic, toaleta), park, Odra. Kiedyś już tutaj mieszkałem. Dwa lata temu po rozstaniu z Martą na jakieś 2 miesiące zrobiłem sobie tutaj dom.
Poczułem ulgę. Nie od razu. Najpierw trochę zagubiony zwinąłem się w kulkę i czułem, że nie dam rady, że chyba już nie mam w sobie przestrzeni, żeby zaczynać jeszcze raz. Napięcie, żal, poczucie krzywdy i niesprawiedliwości, a przede wszystkim utraty przynależności i sensu ogarnęły mnie zupełnie i totalnie.
A później przyszło poczucie ciągłości życia, szerszego kontekstu. Przypomniałem sobie wędrówki, relacje, wyzwania, sukcesy, porażki na przestrzeni tych wszystkich lat. I z tym dopiero przyszła ulga. I poczucie, że jestem kimś więcej niż te ostatnie trzy lata, sytuacja społeczna, złamane serce.
Na razie zostaję jeszcze w mieście. Myśl o powrocie na wieś była dla mnie zbyt nieprzyjemna i bezsensowna.
Wczoraj spotkałem się z Martą w Kali, wypiliśmy kilka drinków, porozmawialiśmy. To dobra przyjaciółka. I dowód na to, że można nawiązać bliską, przyjazną relację ze swoją ex:) Powiedziała, że teraz, jak przeniosłem się bliżej niej, to może czasem mógłbym wpaść i ugotować coś z mojego kulinarnego repertuaru:)
No i teraz pierwsza noc w nowym miejscu. Ciekawe, co mi się przyśni.

Może rzeczywiście zostanie w nowym miejscu we Wrocławiu, do czasu aż okrzepniesz na tyle, żeby podjąć dalsze decyzje, jest dobrym planem. Emocje opadną, przemyślisz to sobie spokojniej i wtedy zdecydujesz, czy chcesz i potrzebujesz zmienić miejsce i zacząć na nowo gdzieś indziej.
ReplyDeleteTez tak myślę. Widzę nawet po tych dwóch dniach, że zaczynam czuć bezpieczeństwo bardziej. Za długo tam zostałem, za długo próbowałem ratować stare życie.
DeleteNajważniejsze, że masz przyjaciół i wsparcie
ReplyDeleteTak. Jezu, ale jestem za to wdzięczny. Dzisiaj mamy małe przyjęcie urodzinowe w Kali dla najbliższych. Fuck, pięćdziesiątka! 🫣
DeleteTwoja pięćdziesiątka? Wszystkiego dobrego. Niech się wszystko zmieni na lepsze.
DeleteTak, moja:) Dzięki Adam
Delete