Sunday, 3 August 2014

Anarchistyczny wieczorek

 



















Właśnie wróciłem z anarchistycznego grilla. Na Whitechapel, w księgarni anarchistycznej zrobili małe przyjęcie. Trochę byłem zestresowany spotkaniem z nowymi ludźmi, ale było ok. zaparkowałem rower na widoku, uważając na arabskie dzieciaki kręcące się w okolicy. Skręciłem papierosa, otworzyłem piwo, usiadłem w kącie. Wkrótce nawiązało się kilka rozmów. Szczególnie z Simonem, starym anarchistą. Podkreślił kilka razy, że jego przodkowie byli Hugenotami, którzy schronili się w Anglii przed prześladowaniami w XVI stuleciu. Był też Adam, duży, pryszczaty chłopak, który studiuje język chiński, mieszkał w Pekinie przez rok, opowiedział mi o podziemiu.
   Ogólnie było dobrze. Mili ludzie. Ale obcy. Czułem się trochę wyalienowany. Kiedyś, kiedy udawałem się na takie spotkania, później wracałem do domu, do Tani, i wszystko nabierało sensu. teraz wszyscy są obcy, a w domu jestem tylko ja, sam, ze swoim smutkiem. Jest jeszcze Petia, dobra dziewczyna, ale ona też jest obca. Mniej obca niż reszta świata, ale jednak.
   Już późno. Obejrzę odcinek Six Feet Under i do spania. Nate ma mieć właśnie operację na tętniaka. Wyjdzie z tego (tym razem).

3 comments:

  1. Moje wspomnienie anarchii to to wspomnienie piosenki dezertera i jakies marzenia o idealnym świecie
    https://www.youtube.com/watch?v=YO4SDqo0SCU&list=PLC6E08CEAF69E5819&index=1

    a teraz to idea Bog gra w piłkę i , ze mozna Nim pograć:)
    http://www.mojalbum.com.pl/index.php?m=fto&a=73&id=392738073&key=QQIEY7YB
    ...frapujące...a i swoista droga od tego utworu sprzed lat do teraz

    ReplyDelete
  2. Powodzenia Balaji na tej drodze. Mam nadzieję, że ci się układa. Dla mnie anarchizm to po prostu naturalna postawa, jakaś odpowiedzialność wobec tego świata. Skoro już tu jestem, nie chcę po prostu odwracać się plecami, chciałbym coś zrobić, choć niewielkiego.

    ReplyDelete
  3. Zastanawiałem się nad tym ...raz...myślę ,że jesteśmy różni ...dwa...w sumie ja też jestem częścią tego świata :) i jeśli sam się w tym wszystkim odnajduję staje się lepszy dla innych ...sam to widzę. Kiedy bylem cokolwiek zagubiony, bylem gburowaty , teraz jest już jest inaczej ...mam lepszy stosunek do innych :) W tym sensie to nie jest do końca odwracanie się od świata , to znalezienie wewnętrznej harmonii powoli prowadzi tez do lepszego stosunku względem innych ...
    Anyway zachwyca mnie ta teologia Boga grającego w piłkę , a to jest dla mnie też ważne ,że coś mnie zachwyca :)...swoją drogą ja myślę ,że to jest coś dobrego dla świata / ta teologia /i też coś dobrego dla mnie , bo ja też jestem częścią tego świata
    W sumie po latach zawirowan ta droga jest coraz bardziej dobra i sie wewnętrznie uklada ...lubię to
    Pomyślności

    ReplyDelete