Wednesday, 27 August 2014

Song of a friend

   Pusty dom. Za oknem szum silników, klaksony, kilka świateł w biurze po drugiej stronie. Tani Budweiser, jakaś rozmowa na Trójce, nie wiem nawet o czym, ale dobrze czuć czyjąś obecność. Byłem w Sainsbury po tytoń. Odkładam jednak rzucanie na później. Poszedłem w potarganym dresie i koszulce do spania. Dziwnie patrzyło się na roześmianych, dobrze ubranych ludzi przed pubem. Pod dworcem autobusowym trzech policjantów aresztowało szaloną staruszkę, która płakała i stawiała opór. Nadłożyłem trochę drogi, żeby pójść wzdłuż Tamizy, popatrzeć na rozświetlone barki i budynki po drugiej stronie rzeki, odbijające się w wodzie. W oddali błyszczał Westminster i London Eye. Papieros mi nie smakował, ale dopaliłem do filtra, szukając komfortu w znajomych przyzwyczajeniach. Odcinek Star Treka, "Our Idiot Brother", ugotowałem ryż z dynią, frytki, ryżu zostanie na jutro. Nieoswojenie z samotnością.
   Hey, little chap. "You're only here for a short visit. Don't hurry, don't worry. And be sure to smell the flowers along the way" said someone. Another guy said "it is a tale told by an idiot, full of sound and fury, signifying nothing". You'll find out, little chap, you'll find out soon enough. In the meanwhile keep looking for love. Keep your big ears up, listening for the song of a friend.

No comments:

Post a Comment