Wednesday, 20 August 2014

Lista z Krainy Deszczowców

Lista z Krainy Deszczowców:

   1. Na obiad były placki ziemniaczane z sosem pieczarkowym i goście. Trochę się nie kleiło, na szczęście szybko się zwinęli.
   2. Największe wyzwanie po obiedzie - nie zapalić. Ci, co palą, wiedzą jak nieodzowny jest papieros po sutym, tłustym obiedzie. Udało się. Puściłem po prostu South Parka (ignorując niegrzecznie gości) i jakoś odwróciłem uwagę od łaknień.
   3. Co do palenia - dziś obudziłem się o czwartej rano i już nie mogłem zasnąć. Umacniałem się w postanowieniu rzucania fajek. Po co mi to teraz, kiedy wszystko się tak bardzo rypło? Myślę, że właśnie w tej czarnej dupie potrzebuję zrobić coś konstruktywnego, pozytywnego, co podbuduje trochę moją samoocenę. Obejrzałem na youtube kilka motywujących do rzucenia filmików. No więc już prawie ósma wieczorem, czyli około 24 godzin bez papierosa. Czuję się trochę rozgorączkowany, rozdrażniony, drapie mnie w oskrzelach i kłuje w płucach, ale ogólnie to czuję jednak satysfakcję. Rano wywaliłem wszystkie gadżety palacza - całą paczkę American Spirit, do połowy pełną paczkę Pall Malli, bibułki, filtry, z trzy zapalniczki i jeszcze kilka niedokończonych paczek tytoniu. Masakra jakaś.
   4. Skończyłem "Powiedział mi wróżbita" Terzaniego. Fajna książka. Prosta, rozsądna, idealistyczna. Na stoliku obok łóżka leży już jego następna, "Dobranoc panie Lenin", biorę się za nią dziś albo jutro. Reszta, co się dało ściągnąć z chomika, już na kindlu.
   5. Kilka godzin ćwiczyłem na ukulele nową palcówkę do День рождения.
   6. Tęskniłem za Tanią. Narysowałem nas na palcach od stóp:)
   7. Na zewnątrz byłem dziś tylko tyle, co w Tesco na dole, po ziemniaki i cebulę. Nie chce mi się ludzi. To jest też problem na dłuższą metę. Jedynie z Tanią czułem się w harmonii i spokojnie, wszystko pasowało. Reszta ludzi... Nie chce mi się po prostu. Ludzie mnie albo męczą, albo nudzą, a nawet jeśli coś w nich jest, to jednak są po drugiej stronie wszechświata, ich doświadczenie jest zupełnie oddzielone od mojego doświadczenia. Ciężko koegzystować z ludzkością, kiedy ma się tak wygórowane oczekiwania - kiedy interesuje mnie tylko doskonała, zupełna harmonia i zrozumienie, haha. Trochę to piszę z przymrużeniem oka. Gdzieś tam pewnie są ci potencjalni przyjaciele.
   8. Kilka dni temu zamówiłem na ebayu melodykę Hohnera, nieprodukowany już od lat instrument. W środku bankructwa wydałem trzydzieści funtów na nowy sprzęt. Cały ja:) Ale nie mogę się już doczekać, ma przyjść w piątek. Może się zainspiruję do napisania nowych piosenek.















    9. Dziś rano drugi dzień gimnastyki. Lubię dać sobie wycisk.
   10. To tyle ze środy. Wczesna godzina. Biorę się za czytanie.

No comments:

Post a Comment