Thursday, 7 August 2014

Rozdroża

 



















Siedzę w świątyni na Soho. Wykład o Darwinizmie. Fanatyczny, niedouczony, słucham jednym uchem, wypuszczam drugim. Wpadłem jedynie na darmowy lunch. Dziś brałem udział w eksperymencie naukowym dotyczącym nadużywania alkoholu. Nie żebym używał za dużo (tak myślę), ale płacili 20 funtów za udział. Prowadziła mnie miła dziewczyna, nieśmiała Chinka z Hong Kongu.
   Myślę o tej ogromnej dziurze, jaką zostawiła Tania. Związek z nią określał mnie całkowicie, inne rzeczy – pisanie, muzyka, aktywizm, itd. były tylko dodatkiem. Teraz jej nie ma i muszę się odbudować, zdefiniować na nowo, znaleźć znaczenie. Nie ma sensu po prostu siedzieć i czekać, to żałosne. Nic się nie nauczę, będę stał w miejscu. Chcę wykorzystać tę sposobność.
   Z jednej strony ciągnie mnie w stronę duchowości. W Kostaryce czeka na mnie aśram Swamiego, mógłbym tam spróbować zwrócić się do środka, w stronę mistycyzmu, prostego życia. Z drugiej ciągnie mnie aktywizm, teatr, skłoterstwo. Tak czy inaczej potrzebuję pieniędzy, jeśli chciałbym pojechać do Kostaryki, więc i tak musze zostać w Londynie. Coś się może wydarzyć po drodze. Jakiś znak, pomysł, idea. Chcę iść dalej , zrozumieć więcej, być więcej.
   Dosyć dobry mam dziś dzień. Spokojny, czuję się silny, nawet podekscytowany przyszłością. Czuję energię z wewnątrz, ale też i z zewnątrz, z góry. Może to się wszystko miało wydarzyć?

2 comments:

  1. Idz na te lody pistacjowe najpierw , a potem na tą Kostarykę /podobno piękne miejsce/ ...masz bardzo dobrego Guru, który za ręke poprowadzi Cię do Radharani, Kryszny i Ich Bhaktow..,czego chciec więcej .Hmmm tylko pomiędzy tymilodami ,a Kostarykąchyba ten job.A przy okazji ...tam chyba są Bostwa Kryszna Balarama;)...więc możesz pomodlic się żebym kiedyś z Nimi i Ich Przyjaciółmi zagrał jednak ten mecz:)...podobno poprzez łaskę bhaktow zyskuję się przychylność Kryszny :)no inaczej to opornie,,,warto to sprawdzić empirycznie :)
    ps
    odnosnie Darwinizmu ...przypominają mi się pamiętniki Tolstoja i jego slowa do syna odnośnie tej kwestii .. w takim prostym, bardzo ludzkim wymiarze...nie pamiętam dokladnie ,ale ujmujące to bylo ...od serca

    ReplyDelete
  2. Powiem ci, że to mi najbardziej ogrzewa serce. Że Swami gdzieś tam jest i zawsze mam schronienie. To jest naprawdę taka łaska.

    ReplyDelete