Friday, 15 August 2014

Smuty, rower, kanał i barykady

Lista smutasowa

   1. Wieczór dosyć ciężki. Zresztą każdy dzień jest ciężki teraz. Czasami wydaje mi się, że nie dam rady dalej, ale jakoś z dnia na dzień udaje się. Nigdy wcześniej nie doświadczyłem tak intensywnej samotności.
   2. Ostatnie dwa dni spędziłem w Grow Heathrow. Farmowa, niezależna społeczność, grupa młodych ludzi uprawiających zaskłotowaną ziemię. Dowiedziałem się o nich z powodu przewidzianej na dziś rano eksmisji. Pojechałem pomóc powstrzymać komornika. Było dużo ludzi, muzyka, dobre jedzenie, spałem w namiocie. Komornik został odparty. 
   3. Trasa do Grow Heathrow rowerem to ponad 20 mil. Większość wzdłuż kanału (Grand Union Canal). Pierwszy raz od przyjazdu do Londynu, czułem się bliżej natury. W ostatniej minucie dopadł mnie deszcz i trochę zmokłem.
   4. Całą drogę tam i dzisiaj z powrotem słuchałem Nohavicy - czeskiego autora piosenek. Świetny klimat. Zainspirował mnie do pracy nad moją muzyką.
   5. Na kolację mrożona pizza i sok pomarańczowy na kaca.
   6. Za dwa tygodnie kończy mi się wynajem mieszkania, muszę się skupić na znalezieniu czegoś.














Największe wyzwanie to było zapakować się na ten rower z plecakiem, ukulele i prowiantem. Udało mi się zbudować chwiejną konstrukcyję. Wytrzymała, choć miotało mną trochę, parę razy o mały włos nie wjechałem do kanału.














Na śniadanie bułka z sojowym burgerem, Dr Pepper. Wygrałem też na loterii. 4 funty.















Na bramie w Hyde Parku grupa protestantów, zablokowane przejście, dużo policji. Nie wiem, o co protestowali, ale sympatia oczywiście po stronie rewolucjonistów. Musieli wyczuć moje wsparcie, bo pomachali.




 Selfik na rowerze w Hyde Park.


















Grand Union Canal


















Dosłownie na ostatniej ulicy, w ostatnich pięciu minutach podróży (po ponad dwóch godzinach słońca) dostałem w kość od deszczu.


















Miejsce relaksu, obok kuchni.



















Chatka ulepiona z gliny















Zgłosiłem się do robienia banerów. Powiedzieli mi, żebym był kreatywny. Stwierdziłem, że zaapeluję do człowieczeństwa komorników i policji:)














Nasza muzyczna barykada. Okazała się nie do przejścia:)














Muzyczna barykada w akcji.



















I moje pięć groszy.

I jeszcze dwa krótkie filmiki:

2 comments:

  1. Mam dwa marzenia ///jedno to wlasnie farma , fajna sprawa , dobrze ,ze tam pojechales dla nich ..fajnie ,ze tam byles i coś dla nich zrobileś
    Pomyślnego jutrzejszego Kryszny pojawienia , fajnie ,ze przyszedl tutaj z zaprosil nas do Siebie ...jutro caly dzien w pracy do rana do wieczora , a pozniej na rower i do znajomego bhakty /tak ok 20, będę tam na 21 więc będzie tradycyjnie o polnocy ...3maj się

    ReplyDelete
  2. Hej Balaji! Szczęsliwego Janmastami, niech ci Kryszna sprzyja:) Ja nie wiem, co będę robił jutro. Na Soho nie chce mi się iść, za duża pasyjka. \\może zostanę w domu, posłucham wykładu Swamiego. Trzymaj się też

    ReplyDelete