Monday, 24 October 2016

Donald Trump i samotność na urlopie





















    1. Śnił mi sie Donald Trump. Spotkałem się z nim i kandydatem Demokratów, który zastąpił Hilary Clinton. Rozmowa była zrelaksowana, zabawna, mądra. Sprawiła mi dużo radości. Wreszcie nie wytrzymałem i spytałem Trumpa: "Jak to jest: wydajesz się zabawnym, mądrym gościem, twój przeciwnik zresztą też. Zaczynam myśleć, że wszyscy politycy są normalnymi ludźmi. Ale kiedy dochodzicie do władzy, to coś się z wami dzieje. Nie ma już znaczenie życie ludzkie, zaczynacie wojny, w których giną tysiące, głodzicie całe kraje, oszukujecie, kradniecie, niszczycie. O co chodzi?". Trump popatrzył na mnie uważnie, lekko się wahając. Wreszcie odpowiedział: "Widzisz, Marcin, taka jest po prostu natura władzy. To nie ludzie są źli, ale idea władzy. Władza jest jak trucizna. My, politycy, też jesteśmy jej niewolnikami." Tak, że sny mam ciągle anarchistyczne, tak trzymać.
   2. Kupiłem blender w Argosie (tylko dziesięć funa). Miałem całą torbę bananów ze skipowania, stwierdziłem i że będę sobie robił smoothie. Nie piję alkoholu już od ponad tygodnia (dziewięć dni), więc zastępuję upojne radości zwykłymi.
   3. Ćwiczyłem kilka godzin na ukulele i oglądałem Jamesa Bonda.
   4. Do południa powłóczyłem się rowerem po Londynie. To znaczy rano chciałem iść do lekarza, ale brakło miejsc, a że było wcześnie, stwierdziłem, ze nie muszę jeszcze wracać do domu. Jutro znów spróbuję załatwić wizytę. Od kilku miesięcy coś mnie pobolewa pod pachą. Lepiej to sprawdzić.
   5. Doskwiera mi samotność. Pogadałbym z kimś od serca, połaził po Londynie, szukając skarbów.

2 comments:

  1. Ty to masz sny:) Ja od jakiegoś czasu nie pamiętam moich. Może to dobrze...

    ReplyDelete
  2. Pogadać można z każdym. Z kimkolwiek i z kimś. Ale od serca pogadać się da raz na .... nie wiem, doprawdy nie wiem. Mnie się wydaje w tej chwili, że jednak raz na całe życie. "Cudem jest spotkać człowieka, z którym...". Jakoś tak to leciało. Ale dziś jestem na etapie przepracowywania emocji (to już blisko trzy lata, więc Cię słowami nie ukoję, czas sobie po prostu płynie i niech płynie). Przyglądam się im, obserwuję, spisuję. Książkę napiszę. Ten jeden raz w życiu opisać warto.

    ReplyDelete