Zmartwiło mnie, że nie poczułem nawet drżenie dłoni. Maro był cały roztrzęsiony, kiedy wyrzucił go na zewnątrz schroniska, a ten wylądował w pozycji poziomej. Zdałem sobie sprawę, że coś podobnego zdarzyło się w poprzednią niedzielę, kiedy o mały włos nie zginąłem w wypadku. Czyżby ostatnio wyczerpał mi się zapas adrenaliny? Mam nadzieję, że niedługo zacznę czuć coś więcej. Lubię swoje "czucie". Było mi głupio, że nie poczułem nic.
Z pamiętnika:
Czarodziejski świecie. Proszę, wyłącz mnie z gry o punkty. Nie dość, że nie jestem zainteresowany, to jeszcze jestem w tej grze bardzo kiepski.
Ty, której jeszcze nie spotkałem...
Ty, której jeszcze nie spotkałem...
... Wtedy otwierasz drzwi i rzucasz się na kanapę obok mnie, kładąc rozczochraną głowę na moim ramieniu.
- Marcycho, chciałabym cię zgnieść, zadusić miłością, ty wredny stworku.
- Duś mnie, najpiękniejsza.
Lubię dotyk twojego ciała. Zamknąć w dłoni twoje drobne biodra w obcisłych dżinsach. Poczuć jak wrzucasz niedbale swoje nogi na moje nogi i wcinasz Prince Polo, obsypując mnie niemiłosiernie czekoladowymi okruchami. A kiedy chwyta nas w swoje szpony anioł pożądania, to świntuszymy bez pamięci. I nawet kiedy najniegrzeczniejszy pomysł uderzy nam do głowy w pościeli, to nasza miłość pozostanie przejrzysta jak bimber z bluszczu po którym wspinał się w Weronie pewien szaleniec.

No comments:
Post a Comment