Sunday, 14 September 2014

O oddaniu się





















Już wieczór, zaraz wczołgam się do śpiwora i odpłynę. Na korytarzu słychać kilka ściszonych głosów. Dla mieszkańców skłotu to wczesna pora. Zostało jeszcze parę rozmów, jointów, może jam session albo bhajan, zanim popadają do łóżek nad ranem.
   Ja dziś jestem nieprzysiadalny. Cały dzień spędziłem samotnie. Część w pokoju, oglądając Star Treka, ćwicząc skale na melodyce, część na świetlicy, przy internecie. Trochę boli mnie obtarty łokieć i kolano (upadłem wczoraj wieczorem na pysk. Im człowiek starszy, to chyba głupszy:). I do tego porysowałem sobie okulary.
   Jestem zmęczony, czuję niepokój i tęsknotę, ale równocześnie jestem szczęśliwy. Coś mnie wypełnia: poczucie harmonii, ważności tego doświadczenia, miłości, ruchu i jeszcze wiele innych rzeczy, które nie potrafię do końca nazwać. Czuję się samotny, tutaj, wśród obcych ludzi, w Londynie, gdzie nikt nie wie, kim tak naprawdę jestem, co się dzieje w środku, ale jednocześnie czuję bliskość drugiej osoby, choć jest tak daleko. Nie tylko mojej księżniczki, ale też Tani i kilku innych dusz, które są dobrze życzącymi przyjaciółmi, obserwującymi z sympatią, nie próbując nic zmieniać, doceniając wyjątkowość każdej ścieżki. Tak już mam, że sam nie oceniam innych i jeśli ktoś próbuje ocenić mnie, czy zmienić, to duży minus ma ta osoba. Osobiste doświadczenie jest zbyt indywidualne i unikalne, żeby ktokolwiek był w stanie dać komuś sensowną radę o czymkolwiek.
   Słucham Redhotsów, zęby już wyszorowane, pranie rozwieszone, narysowałem przed snem nowy obrazek i przypadkiem odkryłem ciekawą technikę na Photoshopie (w kolorach fali). Obrazek o oddaniu się, ufności wbrew logice, przekraczaniu naturalnej samotności i niemożności kontrolowania życia (i uczeniu się jak właśnie w tym braku kontroli znaleźć szczęście). Wypaliłem tylko trzy fajki dzisiaj. Jutro nie wezmę tytoniu do pracy, żeby nie kusił. Zapalę tylko po obiedzie i jeszcze może jednego, bez powodu.
   To tyle na dziś. Dobranoc.

No comments:

Post a Comment