Friday, 25 January 2019

Szczerości trochę

Jeszcze trochę mam ochotę popisać. Skończyłem Wojnę i pokój. Mam po tej książce jakąś tkliwość w sercu oraz pokorę. Myśli i obserwacje Tołstoja, opis bohaterów, idee... Czuję się mały w porównaniu z duszą Tołstoja. Ale jednocześnie wiem, że te moje małe z szerszej perspektywy przeżycia są takie, że on też by coś napisał o tym, ująłby to, jakoś tak mądrze i głęboko.
Jeszcze wcześnie, ale już leżę w łóżku. Marcin B. gra na świetlicy, Mateo mu akompanjuje na basie, turyści śpiewają, miła atmosfera. Posiedziałem, dopóki czułem, że jestem tego częścią, ale szybko poczułem, że chcę być sam ze swoimi myślami. Jest wiele rzeczy, które chciałbym napisać. Ale czasami nie chcę, żeby wszyscy wiedzieli, co myślę. Przyznaję się. Wydzielam tutaj siebie. Nie jestem zupelnie otwarty. Na przykład nie piszę o swoich małostkach, albo co lubię w łóżku. Nie piszę o momentach desperacji i miłości, ani o niechęci i rozczarowaniu. Tzn. czasami o tym piszę, ale tylko trochę. Bo nie potrafię w taki postmodernistyczny, odwiązany sposób pisać, na chłodno. A wstydzę się pisać w rosyjskim, Dostojewskim klimacie.

Znajoma zaprosila mnie do siebie do Wenecji. Chyba pojadę. 1000 km to nie jest za dużo. Zobaczę kawałek karmawalu, zjem włoskiej pizzy, napiję się wina, czerwonego, wytrawnego i wrócę do mojej małej, zasypanej śniegiem wioski.


No comments:

Post a Comment