Dziś cały dzień pod znakiem przygotowywania się do otwarcia działalności. Kilka godzin zeszło mi na ogarnianiu, jak się robi stronę internetową ze sklepem. Wykupiłem domenę i hosting, zainstalowałem WordPressa i WooComerce, trochę poczytałem, czym to jeść, ale na razie tyle, muszę dopiero zamówić towar, żeby narobić zdjęć, żeby był jakiś content. Trochę rzeczy kupiłem, np. heblarkę i sztalugi wystawowe, takie same jak na wernisażu w Suchej Beskidzkiej, najtaniej wyszły, wziąłem dwadzieścia sztuk, ale z resztą zaczekam na po weekendzie, bo czasami mam pytania, albo chciałbym się potargować, a przecież nie będę w sobotę dzwonił po ludziach. Już po szesnastej, więc chyba zrobię sobie fajrant.
Zanurzenie się w takich praktycznych sprawach trochę mi pomogło poczuć się lepiej, ale coś tam i tak przebija. Jakiś bezsens i pustka. Tak działa na mnie samotność i właśnie nad tym chcę popracować. Wyczyścić wszystko, przejechać mokrą gąbką po tablicy, zresetować się i zacząć żyć inaczej, na nowo. No ale na razie jeden dzień na raz, tyle mogę zrobić.
Wczoraj spontanicznie wybrałem się na koncert Damasia w Żywcu, grał z dziewczętami z Suchej, czasami było super, ale czasami jazz wchodził za mocno i się wyobcowwywałem. Lubię czasami jazz, ale nie ten chaotyczny, szalony, eksperymentalny. Jak styropianem po szybie. Bardzo fajnie wychodziły te kawałki z folkowym chórem. Wyciągnąłem na ten koncert Magdę, fajnie było pogadać z kimś po przyjacielsku, bez oczekiwań, wymagań, etc. Dobra z niej kumpela. Podzieliliśmy się rozkminami, problemami, żartami. Aż się mi lepiej zrobiło. Brakuje mi takiej lekkości w kontakcie z ludźmi, a szczególnie z kobietami. Kiedy tworzy się relacja, to nagle robi się ciężko, zaczynają się pretensje, problemy... Wiem, że nie zawsze tak jest. No ale takie miałem ostatnio zezowate szczęście. Tym bardziej miło było po prostu pogawędzić z serca.
Co z resztą soboty? Pewnie coś tam upichcę na szybko do przegryzienia i pooglądam House'a.
Zwyczajna rozmowa, taka wolna, bez obciązenia jakimiś oczekiwaniami, to świetny okład na skołataną duszę:)
ReplyDeleteNajlepszy.
Delete