Wednesday, 15 December 2021

Poranne afirmacje

Nie ma jeszcze ósmej rano. Włączyłem na Spotify jakąś wiązankę indie folk, spokojne, pozytywne wibracje. Spałem dziś całą noc, od dziesiątej wieczorem do szóstej rano. Myślę, że to wczorajsza abstynencja. Miło obudzić się bez kaca. Kiedy otworzyłem oczy, zobaczyłem w półmroku, w nogach łóżka sztalugi z moją ostatnią pracą i poczułem silną inspirację, żeby wstać i dać się pochłonąć twórczości. Zapomnieć o otoczeniu i tworzyć sobie swój świat. Rozpaliłem w kominku, zrobiłem kawę, zapaliłem papierosa przy piecu (wtedy cug porywa dym do komina i nie muszę wychodzić na zewnątrz, a jakoś nie chce mi się tam iść - mgła, wilgoć, chłód). Najchętniej bym w ogóle dzisiaj nie wychodził, ale w lodówce pusto, nie wiem co wymyślić. Chyba, że zupę soczewicową, mam jeszcze pół woreczka czerwonej soczewicy. Do tego mógłbym usmażyć na maśle grzanki z piątkowego chleba. Może tak zrobię.

Umysł mam trzeźwy, spokojny, emocje są wyciszone, tęsknoty i wątpliwości przesunęły się gdzieś do tyłu. Wczoraj wieczorem trafiłem na jakąś stronę FB w temacie samorozwoju, uzdrawiania po toksycznych relacjach, akceptacji siebie. Przeczytałem kilka artykułów, kilkadziesiąt pozytywnych cytatów i myśli. Czasami to pomaga. 


No comments:

Post a Comment