Saturday, 4 December 2021

Wloczega po Zmierzchu - pierwsza krew:)

 A skrobnę kilka słów przed snem. Pozawijałem się w dwa śpiwory, na górę rzuciłem kołdrę i nie straszny mi mróz. Śpię dziś w moim vanie, w Cieszynie. Znalazłem ciemny kąt na parkingu, daje mi to poczucie komfortu i spokoju.


Dziś był mój pierwszy kiermasz. Ulga. Do końca miałem wątpliwości. Ze może za daleko poszedłem w tej swojej fantazji, żeby żyć ze swojej sztuki. Po pierwszym dniu mogę powiedzieć, że odwaga się opłaciła. Poczułem mocno, że nie ma co patrzeć na innych, ani słuchać wewnętrznych wątpliwości, i warto spełniać marzenia. Moje prace schodziły cały dzień, ludzie zatrzymywali się, żeby porozmawiać, wypytać, no i wydać trochę pieniędzy. Utarg miałem świetny, aż ciężko było mi uwierzyć, kiedy policzyłem wieczorem pieniądze. Wiem, że to okres świąteczny, ale z tego co inni rękodzielnicy mówili, w lecie jest o wiele lepiej. Więc teraz tylko tworzyć, podróżować i się cieszyć.

Ogrzewałem się grzanym winem. Przywiozłem w termosie swojego, a kiedy skończyłem, to co chwila ktoś tam mi donosił. Zamówiłem pizzę, podzieliłem się ze starszym państwem, którzy sprzedawali obok ręcznie robioną biżuterię. Aż się wzruszyli. Dużo dzieci ciągnęło do mnie rodziców, którzy nie zawsze byli zainteresowani, ale kiedy widziałem, że jakiś dzieciak naprawdę lubi moje malowidła, to dawałem mu na prezent pocztówkę albo magnesik. Tak się cieszyły:)

No to tyle w skrócie.

Jest mi ciepło, ale zamarza mi nos:) 

6 comments:

  1. A więc sukces. Wspaniale! I'm happy for you:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki Adam! No fajnie to poszło na wstępie, doładowało mnie:)

      Delete
  2. Heja Marcin :)
    Nie komentuję, bo tylko czytam i kciuki trzymam za powodzenie.
    PS: Znasz może książkę "Mistycy i Narkomani" Wojciecha "Tarzana" Michalewskiego?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej Kopacz! Kopę lat:)
      Dziękuję Ci bardzo. Książki nie czytałem, sprawdzę

      Delete
    2. Gorąco polecam.
      Na pewno się nie zawiedziesz:)

      Delete