Już wieczór. To nie był zły dzień mimo wszystko.
Pojechałem rowerem do Betti i Marcina. Udało mi się skończyć obraz, choć nie planowałem dzisiaj. Umysł trochę nawijał na początku, ale proces twórczy mnie pochłonął. Dziewczyna wyszła tak piękna, chyba najpiękniejsza ze wszystkich które namalowałem.
Wysłałem zdjęcie klientce, była zachwycona i od razu, bez targowania przesłała mi pieniądze. Co oznacza, że jutro będę mógł uzupełnić butlę z gazem, zapłacić za siłownię, kupić kilka płócien, farby i zostaną mi pieniądze na życie. Na razie nie zamawiam wydruków, chcę przez chwilę chociaż poczuć, że stać mnie na cokolwiek xd
Od razu zacznę malować coś nowego. Myślę o kolejnym obrazie z serii Ostatni Atlantyd. Nie mam jeszcze klienta, ale powrzucam w internet, znajdzie się.

No comments:
Post a Comment