Sunday, 29 March 2026

Skarby z rozpadającego się świata

 

Wróciłem pod Obóz. Jutro od rana zaczynamy pracę. Znów tydzień wycisku. Ale szczerze? Nie mam z tym problemu. A nawet mi się chce. 

W domu przed wyjazdem zrobiłem jeszcze obiad dla wszystkich, kluski w sosie pieczarkowym w śmietanie i ogórki kiszone.

Po drodze kupiłem płyn do chłodnicy, olej 5W40, płyn do spryskiwaczy. Wcześniej Kondzio naprawił nawiew. Posprzątałem, pozbyłem się pleśni (długa zima weszła wilgocią w zakamarki Włóczęgi).

Wszedłem dzisiaj w rolki na Instagramie, które zarchiwizowałem w ostatnim roku. Szczególnie z lata i wczesnej jesieni. Pousuwałem to głównie dlatego, że czułem cringe. Działy się najcięższe rzeczy w moim życiu i dilowałem z nimi przez kreatywność. No ale później się wstydziłem. Nie chciałem, żeby niektórzy ludzie mieli wgląd.

No ale dzisiaj wszedłem w ten materiał i stwierdziłem, że wow. To było mocne, autentyczne, eksperymentalne, czasami dzikie. Przywróciłem prawie wszystkie na profil. I teraz czuję mocno, że chciałbym zintegrować tamten rodzaj kreatywności z tym, co robię teraz. Mam więcej stabilności, spokoju, ale fajnie byłoby sięgać do tego, co odkrywałem w sobie wtedy, kiedy rozpadł się świat. 

2 comments:

  1. Replies
    1. Najbardziej w życiu:) Ale jest to wszystko bardzo napełniające. Opiszę niedługo. Dawno nie czułem się tak pełny. I wykończony xd

      Delete