Tuesday, 17 March 2026

Zakatarzenie, rysowanie dłoni, film o miłości

Heh, choróbsko tak łatwo nie przejdzie:) Dzisiaj leżę zakatarzony. Rano podjechałem tylko do sklepu elektronicznego. Kupiłem nowe gniazdo USB, bo stare już prawie nie chciało ładować, zainstalowałem pięknie, więc satysfakcja z wykonania męskiej roboty jest:)

Na obiad usmażyłem kotlety wege, gotowane ziemniaki z Biedry, z ćwikłą, i kupiłem różne słodycze.

Dziś czwarty dzień rzucania palenia, więc apetyt wystrzelił w kosmos. Haha rzucałem już tyle razy. I za każdym razem się udawało. Walka mnie mobilizuje. Problem pojawia się po kilku miesiącach, kiedy już nie czuję potrzeby palenia. Hmm, wydaje mi się, że zaczynam wtedy romantyzować tytoń, rytuał, przyjemność. Coś jak jeździec na koniu ze słynnej reklamy Marlboro, tylko w wersji włóczęgowsko - artystyczno - vanlajfowej.

Obejrzałem właśnie My Blueberry Nights z Jude Law'em. Widziałem wiele lat temu, fajnie było jeszcze raz wejść w ten klimat.

Rozmyślam o Berlinie. Badam powoli temat. Byłby to jeden z moich łatwiejszych wyjazdów. Praktycznie za miedzę. Of course trochę się stresuję, to normalka przy zmianach tej kategorii. Ale z wiosną rzeczy wyglądają lepiej.

Ciekaw jestem czy to pragnienie rozwinie się w plan.

Wczoraj kolejna lekcja na kursie komiksu. Uczyliśmy się rysować dłonie i stopy. Śmieję się, że od lat żyję z malarstwa, a dopiero się uczę dłoni, haha. Story of my life:) W sensie, że mam zawsze takie podejście, że można sobie wymyślić jakikolwiek scenariusz życia, porwać się na wszystko, co się wymarzy, a najwyżej później można to jakoś skorygować, poprawić albo po prostu pójść w innym kierunku. 

Tyle na dzisiaj.


 

8 comments:

  1. Byłoby super, gdyby udało Ci się przestać palić i już do tego nie wrócić. Wiem z doświadczenia (nie palę od 12 lat i taki sobie wytworzyłem mindset, że dziwię się, że w ogóle paliłem), że tu kluczowa jest głowa. Trzeba sobie palenie zohydzić: wywołuje raka, śmierdzi, itp. Najważniejsze jest to, żeby nie martyrologizować procesu rzucania, nie rzucać zatem (podprogowo brzmi jak jakaś strata), ale przestawać palić, jako zysk, inwestycja w zdrowie. Zdziwisz się ile pieniędzy Ci zostanie, jak nie będziesz kupował papierosów czy tytoniu.

    ReplyDelete
    Replies
    1. No wiadomo, że mindset. Ale się nie szarpie, pozwalam temu płynąć. Co do Szwajcarii, tak pojechałem. Usunąłem te wpisy, bo to było zaraz po ostatecznym zerwaniu z M. I nie byłem w dobrym stanie. Wtedy właśnie zacząłem terapię.

      Delete
    2. Pamiętam historię z M. Oj nie masz Ty szczęścia do kobiet chłopaku, po rozstaniu z Tanią. Może wkrótce to się zmieni? Może gdzieś za rogiem.... Trzeba wierzyć.

      Delete
    3. Haha, szczęście, ciężko wyczuć, co to za stwór ;) Wiesz, może sie znajdzie wreszcie ta osoba. Ale nawet jeśli nie, to patrzę na te przygody, miłości, historie i sobie myślę, że całkiem literacka ta moja biografia, nie ma co narzekać.

      Delete
    4. Tak, to jest bogactwo, które w sobie nosisz, kalejdoskop złożony z chwil szczęścia, radości, ekscytacji, rozczarowań, obaw, lęków i cierpienia. Całe bogate życie.

      Delete
    5. Wysyłam ci serducho w tym miejscu, Adam ❤️

      Delete
  2. Pamiętam, choć usunąłeś te posty, że w 2022, tuż przed zamilknięciem, wybierałeś się do Szwajcarii. Ten wyjazd doszedł do skutku?

    ReplyDelete