Monday, 7 September 2009

Kto śni kogo?



Kto śni kogo?
(sen)

Zaraz na początku snu uświadamiam sobie, że śnię. Jestem zadowolony i zrelaksowany. Chcę odwiedzić farmową społeczność Nueva Vraja Mandala w Hiszpanii, gdzie spędziłem kiedyś ponad rok. Skupiam się na miejscu, ale nic się nie dzieje. Przypominam sobie o pewnej technice – wyobrażam sobie drzwi, które natychmiast pojawiają się przede mną. Mówię na głos: „Kiedy przejdę przez te drzwi, znajdę się w Hiszpanii.” Naciskam klamkę, otwieram drzwi, czuję z drugiej strony podmuch gorącego powietrza i nagle jestem już tam. Jest środek lata, widzę znajome budynki, postacie, drzewa, słyszę rozmowy. Jest tak, jakbym cofnął się w czasie. Serce bije mi mocno z ekscytacji. Jeszcze nigdy nie udało mi się tak bardzo pokierować snem. Niestety z podniecenia tracę ostrość. Szybko wyciągam przed siebie dłonie i skupiam się na nich. Działa. Wszystko się uspakaja i utrwala. Oddycham z ulgą i patrzę na świątynkę. Podchodzę do drzwi, wchodzę do środka. Wow, wszystko jest takie realne. Najmniejszy szczegół. Chcę zobaczyć ołtarz i Bóstwa. Wchodzę do samego pokoju świątynnego. Bóstwa są przepiękne, wydają się nawet piękniejsze niż w rzeczywistości. Nie mogę oderwać od nich oczu. Wreszcie składam pokłon i wychodzę znów na podwórze, gdzie spotykam samego siebie. Próbuję mu udowodnić, że to sen, zapalam się w dyskusji i chyba przez to, tracę świadomość śnienia. Wpadam w normalny sen.

Jego akcja wiąże się jednak z resztą. Teraz to ja przejmuję rolę mieszkańca snu. Śledzę pewną osobę. Kogoś dziwnego, nie pasującego do całości. Zdaję sobie sprawę, że to bardzo potężna postać, która ukrywa jakąś tajemnicę. W miarę jak go śledzę, w moim świecie dzieją się przedziwne rzeczy. Tak, jakby rozsypywała się jego istota. Nic już nie jest normalne, budynki zmieniają swoje miejsce, ludzie znikają, albo zachowują się bardzo dziwnie. Boję się. Wiem, że to wszystko ma coś wspólnego z nieznajomym. Najdziwniejsze jest to, że w jakiś sposób zdaję sobie sprawę, że to tylko jego zabawa.

Wreszcie udaje mi się z nim spotkać. Stoi na szczycie wieżowca i przygląda się ginącemu światu. Wreszcie dostrzega mnie i obdarza znudzonym spojrzeniem. Nie chce mu się ze mną rozmawiać. Nagle uświadamiam sobie coś strasznego. Nie mogę w to uwierzyć, ale wreszcie zbieram się na odwagę i pytam, czy mój świat jest tylko iluzją, snem i czy on pochodzi z prawdziwego świata. Nieznajomy potakuje od niechcenia, w końcu dla niego jestem nikim - bezosobowym elementem sennej fantazji. Odwraca głowę. Nie wiem co zrobić. Odchodzę załamany, wiedząc, że nie mam wpływu na nic, że ten świat jest tylko chwilowym, efemerycznym bytem, który w każdej chwili może rozwiać się w próżni. I tak się dzieje. Znikam.

11 comments:

  1. U Ciebie nadal, jak i u mnie, poetyka snu:) Dobrze opowiedziane, jak zawsze. Pozdrowienia!

    ReplyDelete
  2. Dzięki Małgorzato
    Wzięło mnie ostatnio na sny. Wygrzebałem stare dzienniki śnienia i szukam co ciekawszych kawałków.
    Sny mnie fascynują między innymi dlatego, że są niewyczerpalną skarbnicą tematów:). Tak, jakby się miało w sobie darmowego doradcę:)

    ReplyDelete
  3. Ty to masz SNY!
    zobacz, co mi się śniło :-(
    same banały i głupoty. a jeśli już coś ciekawego, to połowy nie pamiętam.

    ReplyDelete
  4. ja chce to samo co ten pan..
    skąd masz takie sny?

    ReplyDelete
  5. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  6. Emma - mi się Twój sen podobał:)

    El - większość snów, które ostatnio wrzucam pochodzą z okresu, kiedy pracowałem nad snami. Nie uwierzysz, ale można to robić:). Jest sporo technik. Przede wszystkim myślę, że fascynacja snami, pociąg do wyśnionych krain, jest głównym czynnikiem. Jeśli już to masz, to wtedy są różne ćwiczenia. Ja na przykład stosowałem takie:
    - Zapisywanie snów - wszystkiego, najdrobniejszego szczegółu jaki pamiętasz, zaraz po przebudzeniu, albo nawet w nocy. Z czasem sny staną się coraz instensywniejsze, barwniejsze i rozbudowane. Tak jakby się miało drugie życie.
    - Sprawdziany rzeczywistości - wyrobić w sobie nawyk, że kilka razy dziennie sprawdzasz, czy śnisz. Wiem, że brzmi głupio, ale tak to działa. Mogę fruwać, czy wszystko jest normalne, czy świat wygląda inaczej? Kilka razy dziennie i w pewnym momencie, dzięki nawykowi zaczniesz robić to we śnie, no a tam okazuje się, że wszystko jest dziwne i uświadamiasz sobie, że to sen:)

    Jest jeszcze parę innych rzeczy, ale to już można pogrzebać w sieci. Zgoogluj "lucid dreams"

    ReplyDelete
  7. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  8. Tak jak pisałem wyżej - dużo praktyki i SILNE pragnienie. Teraz na przykład mam inne rzeczy na głowie i nici ze świadomego śnienia.
    No i może mam predyspozycje. Kiedyś miałem sporo doświadczenia ze eksterioryzacją i też przychodziło mi to w miarę łatwo.

    ReplyDelete
  9. marzyło mi sie kiedyś, żeby wysnić sobie inny świat. Wymyslony przeze mnie. ale nigdy mi się nie snił..sniłam wtedy na jawie.

    ReplyDelete
  10. Lubie sny i ich symbolike. To troche jak z kartami...trzeba sie wgryzc. Czasem tylko obserwuje i po przebudzeniu podziwiam swoje scenografie, prace wewnetrznego rezysera.
    Czesto jestem swiadoma, ze to sen - mimo to emocje pozostaja - jak w zyciu - jestesmy swiadomi przemijalnosci itd. ale emocje sa;) Kocham swoje sny - kocham sny w ogole - to jakies kolektywne dobro, uwazam.

    ReplyDelete