Saturday, 5 September 2009

Dwa świadome sny



Dwa świadome sny

1. Byłem małym chłopcem...

Byłem małym chłopcem. Sen zaczyna się, kiedy razem z ojcem przeprowadzamy się do nieprzyjaznego, wielkiego miasta. W naszej dzielnicy panuje nędza, duża przestępczość, sami imigranci, głównie kolorowi. Nie chcę tam mieszkać, tęsknię za mamą, ale tata mówi, że to tylko na chwilę, aż jakoś nie staniemy na nogi. Chwila zamienia się w lata i w końcu zdaję sobie sprawę, że czuję się tam jak w domu. Jestem dzieckiem ulicy. Często muszę uciekać albo przed policją, albo bandytami, ale zwykle mi się udaje, znam miasto jak własną kieszeń.
W trakcie jednej z ucieczek odkrywam, że potrafię latać. Od tego momentu moje nastawienie do świata zmienia się diametralnie. Już nie martwię się walką o przetrwanie. Życie staje się zabawą.

W czasie jednej z podniebnych eskapad wlatuję do starej, opuszczonej fabryki. Strzelam kilka piruetów pod odległym sufitem, rozbijam szyby kopnięciami i kamieniami. Nagle dostrzegam ogromne, kryształowe lustro. Podfruwam bliżej, przyglądam się swojemu odbiciu... To tylko sen! Nie podoba mi się moje odbicie. Odwracam się od lustra i przybliżam do oczu dłonie. W jakiś sposób, „utrwala” to otaczającą mnie rzeczywistość. Wszystko staje się dotykalne i materialne. Postanawiam pozwiedzać ten „wyśniony” świat. Wylatuję na zewnątrz. Przyglądam się z uwagą niebieskiemu niebu, latam jak szalony, to wzbijając się wysoko w górę, to opadając prawie do samej ziemi. Teraz, wiedząc, że to sen, wszystko mnie fascynuje. Jak to możliwe, że widzę tyle szczegółów? To wszystko stworzył mój umysł? Zbliżam się do wysokich słupów trakcyjnych. Zastanawiam się, czy coś poczuję przelatując przez druty, ale nic się nie dzieje.

W pewnym momencie obraz staje się niewyraźny, traci trójwymiarowość, jest martwy i nijaki. Lecę teraz nad wodą, tzn. nad plażą, widzę ludzi pływających w morzu, opalających się na piasku, rozróżniam ich twarze, staram się zapamiętać jak najwięcej szczegółów, ale pomimo tego tracę ostrość coraz bardziej. Postanawiam spróbować afirmacji. Wołam: „Wszystko staje się wyraźniejsze!”. Mój głos jest przytłumiony, słyszę go jakby z oddali. Uzyskuję tylko niewielkie rozjaśnienie obrazu. Wreszcie, po krótkiej walce, wpadam do innego snu i choć ciągle jest realistyczny, wyraźny i ciągle fruwam, tracę jednak świadomość śnienia (...)



2. Smakowanie

To był normalny, zakręcony sen, nie pamiętam nawet za bardzo, o co chodziło, ale nagle, w środku całego zamieszania uświadomiłem sobie, że śnię. Natychmiast poczułem, że nie muszę już brać udziału w gonitwach i głupich sprawach. Porzuciłem zdezorientowanych uczestników akcji, której jeszcze przed chwilą byłem głównym bohaterem. Postanowiłem poeksperymentować. Była noc, więc trudno było mi się skupić na jakichś przedmiotach – z powodu ciemności wszystko było trochę rozmyte i niewyraźne. Zacząłem przywoływać różne fakty z prawdziwego życia: jak mam na imię, gdzie mieszkam, jak ma na imię moja żona, etc. Udało się. Moja świadomość stawała się coraz jaśniejsza, ale niestety otaczająca rzeczywistość zaczęła wymykać mi się z rąk. Walczyłem. Szkoda mi było zmarnować okazję zbadania królestwa snów. Nieczęsto trafia się taka gratka.

Rozglądałem się gorączkowo, aż wreszcie zauważyłem otwarty jeszcze bar. Wbiegłem do środka, ciesząc się z zapalonych świateł i gwaru głosów. Rzeczywistość odzyskała formę i stabilność. Postanowiłem sprawdzić jak we śnie działa smak. Poprosiłem o piwo. Nie smakowało dobrze, tak jakby było zwietrzałe, albo raczej, jakby było tylko bladym wspomnieniem piwa. Później kupiłem lizaka, który miał już intensywny, słodki, owocowy smak. Niestety za bardzo skupiłem się na wrażeniach, zapominając o tym, że muszę przypominać sobie, że to sen. Po chwili znów wpadłem w zwykłe śnienie.



5 comments:

  1. Moje świadomie śnione sny nigdy nie były tak pozytywne... Za każdym razem zaczynałem się w pewny momencie bać i wolałem się obudzić. Czasem mogłem, a czasem nie.

    ReplyDelete
  2. Coś ty. Ja uwielbiam świadome sny. Zwykle, tak jak w tych powyżej, czuję się wtedy kompletnie wolny i chcę poeksperymentować ile się tylko da.
    Kiedy byłem młodszy, najbardziej eksperymentowałem ze spotkanymi kobietami. Taki świadomy sen to marzenie nastolatka;))
    Teraz podchodzę do tego bardziej naukowo. Powrzucam tutaj jeszcze co ciekawsze kawałki.

    Próbowałeś sam pobudzić świadome śnienie, czy to działo się przypadkiem? Może gdybyś sam się rzucił na to, nastawienie pomogłoby przezwyciężyć ci lęki?

    ReplyDelete
  3. Świadome czyli transparentne:) Podobno. Ja lubię sny o tym, że się śni. Potem jakoś bardziej taki sen pamiętam, chociaż to pewnie zależy od człowieka.
    Ostatnio do mnie też temat snu powraca.
    Spokojnej nocy!

    ReplyDelete
  4. A i jeszcze dodam - cudowny pierwszy obraz:)

    ReplyDelete
  5. Próbowałem, ale nigdy mi się nie udało wzbudzić świadomego śnienia. Moje sny są horrorami w najlepszym wydaniu, bo wywołane są przez "siły wyższe" celowo. Jeden z tych snów opisałem niedawno na blogu. Inny np dotyczył kuszenia przez Zło pod postacią jakiegoś zapomnianego bożka. Dotyczyło to mojej znajomej, która faktycznie po moim śnie odwróciła się od świata i uciekła do Szkocji.

    ReplyDelete