Monday, 22 June 2015

Bazgrolenia





















   Wieczorne bazgrolenia. Chce mi się spać, ale jeśli zasnę, to wolny wieczór się skończy, a nie chcę jeszcze.
   Po pracy jechałem ostro na rowerze do ćwiczeń, oglądając przy okazji najnowsze odcinki Louie'go. Później prysznic, pranie, mantrowanie, cajon, sałatka makaronowa z pracy, facebook i jakieś celtyckie-mistyczne starocie z głośników. Na fejsie nie tak do końca bezowocnie, bo był miły wiersz Gałczyńskiego i czyjś cytat (but darling, you've got to be your own hero, because everyone else is too busy trying to save themselves), Jakoś pozytywnie mi zabrzmiał. Inspiracja do przebaczania, bo przecież każdy jedyne, co robi, to próbuje ratować siebie w chaosie wszechświata. Jak można mieć więc komukolwiek, cokolwiek za złe? Dzieci w wielkim lesie.
   Chciałbym zrobić nową piosenkę, ale znikąd natchnienia. W tej posusze mogę przynajmniej ćwiczyć na instrumentach. Jak wróci muza, to skillsy będą lepsze.
   Ostatnio mało, albo prawie nic się nie włóczę. Nie wiem, dlaczego. Kiedyś lubiłem szwendać się po mieście. Ostatnio praca, dom, praca, w weekend park. Brakuje mi. Może jeśli pogoda dopisze któregoś dnia w tym tygodniu, po pracy śmignę na Londyn z dziennikiem i książką.

 

No comments:

Post a Comment