Saturday, 6 June 2015

Ogródek

   1. Sobota aktywna. Rano pojechaliśmy z Petią do sklepu ogrodniczego kupić trochę sadzonek. Nie za dużo, bo z kasą krucho, ale coś tam kupiliśmy: batternut squash, cukinię, rabarbar, ziółka.
   2. Później przejażdżka do warsztatu rowerowego, ale okazało się, że zamknięty. Wkurzyłem się i sam naprawiłem swój. Petry porządnie zepsuty, tak że trzeba się będzie wybrać jeszcze raz.
   3. Lubię moje nowe miejsce. Czuję się wreszcie jak w domu. Pierwszy raz, odkąd mieszkam w Londynie.
   4. Tania wychodzi w przyszłym tygodniu za mąż. Przeczytałem maila rano w pracy w piątek. Trochę mną wstrząsnęło. Chloe zobaczyła, że nie czuję się najlepiej i wysłała mnie wcześniej do domu. Poszedłem do parku, napiłem się wina, obserwowałem wiewiórki i kaczki.
   5. Smutno. Do końca miałem nadzieję, że poczuje, że jesteśmy dla siebie przeznaczeni i wszystko znów będzie jak dawniej. Zdałem sobie jednak sprawę, że nie wszystkie historie mają happy end. Takie jest to życie. Życzę jej wszystkiego dobrego. Zasłużyła na szczęście. Moje dobre myśli zawsze będą szły do niej.
   6.  I już wieczór. Dobrej nocy.








2 comments:

  1. Do Ciebie też wróci. Szczęście. Cierpliwości

    ReplyDelete
  2. Dzieki adam. Jakos bedzie:)

    ReplyDelete