Monday, 17 November 2014

Kołysanka - Księżycowy Terrorysta



Jeden taki chciał polecieć do gwiazd
Bo się znudził mu za oknem świat
W bibliotece dobrych książek już brak,
a ktoś ukradł sernikowi babciny smak

No więc kupił butelkę snów
choć kolega mu powiedział, że nie będzie od niej zdrów
ale gwiazdy go wołały, to silniejsze od słów,
czyżby w kosmos odleciał? zaginął o nim słuch.

Była jedna taka, kto zna jej imię?
się skarżyła często, że czas płynie
Dziwna sprawa, jak się skarżyć na czas?
Młodość z czasem płynie, to dziewczynie nie w smak

Ktoś tramwajom ukradł kolor czerwony
Ludzie na przystankach toczą krwawe wojny
Stary dziadek z podgrzybkami zerka niespokojny
A dziewczyna kamień w wodę, czas niezwyciężony

Czasem siadam przy oknie, patrzę w stronę gwiazd
Boże jesteś? Odpowiedz chociaż raz.
Jeśli nie ma Cię, to co zrobić mam?
Kto da skrzydła nam, kto w niebie powita nas?

Śpijcie wędrowcy, śnijcie o miłości,
opowieści o spokoju, odpoczynku od słabości,
o ucieczce od problemów, od szefowej co się złości,
śnijcie o radości, że dość macie oszczędności

Pod kołdrą ciepłą marzcie o wdzięczności,
sprzedawczyni uprzejmości, o harmonii o całości,
o kochanki uległości, małżonka wierności,
że nie ma samotności, i że nie ma nicości

No comments:

Post a Comment