Thursday, 20 November 2014

Świąteczna wieczerza

























Śniła mi się świąteczna wieczerza
Słodka muzyka, Jankiel grał na cymbałach
Trochę jazz, trochę flamenco, trochę kołysanka,
Wąsaci Cyganie robili murmurando

Był tam Jezus, śmiał się głośno,
Z Mahometem wznosili toasty,
Za miłość, dziewczyny i młodość
Widziałem też Matkę Teresę,
z Kryszną tańczyła walca
Księżyc zerkał zachwycony
I puszczał kółka srebrnego dymu

***

   Lista zdecydowanie za wcześnie świąteczna

   1. Już czwartek. Jutro tylko trzy godziny i weekend. Ale zasuwa czas!
   2. Przejrzałem się dziś w lustrze. Ale mam siwych włosów. W tym roku ostro zbielałem. Jeśli w tym tempie to pójdzie, to jeszcze dwa, trzy lata i będę siwiutki jak gołąb. Dziwnie tak. Nie ogarniam starzenia się.
   3. Petra najprawdopodobniej wyjeżdża na początku stycznia. Dostałem propozycje wprowadzenia się na skłot w Brixton. Jeśli ciągle będzie aktualna, to po wyjeździe Petry przeprowadzę się. Stracę depozyt, ale nie płacąc czynszu, wreszcie się odbiję. Zobaczymy.
   4. Najważniejsza wiadomość z dzisiaj: moje podanie o pracę przeszło, w środę mam interview! Rano rozmowa, a później obserwacja w pracy z uczniami. Pracuję w collegu od ponad roku, ale przez agencję, co oznacza niepłatne wolne, niepłatne chorobowe, zero pewności, w każdej chwili agencja może mnie wysłać gdzieś indziej. Jeśli dostałbym stałą pracę, to mógłbym się wreszcie zrelaksować. Płaca też będzie większa i przede wszystkim regularna. Gdyby jeszcze udało się z tym skłotem, to wreszcie bym spłacił długi i zaczął coś odkładać.
   5. Samoocenę mam kiepską ostatnio. Odkąd jestem sam, czuje się jakiś niedokończony, niewidzialny. Taki chudy, lekko przezroczysty, zagubiony chłopak w średnim wieku. Dopiero kiedy robię coś twórczego, jakąś piosenkę, czy choćby obrazek, to jestem pełniejszy, bardziej namacalny. No i jeszcze czasami w pracy, kiedy zaangażuję się mocno, zamiast odliczać czas do wyjścia. Odkąd jestem w nowej klasie, pracuje mi się lepiej. Chloe przekazuje nam dużo inicjatywy, przyjmuje sugestie, traktuje po koleżeńsku, nie po "szefowemu", jak w innych klasach. Taki klimat mi sprzyja.

3 comments: