Wednesday, 26 November 2014

Uśmiech




















    Fajny dzień. Ostatnio mam takich więcej: kiedy jest spokój, światło, bliskość. Rano interview o pracę w moim collegu. Poszło moim zdaniem świetnie, będę wiedział w piątek. Fernanda miała rozmowę zaraz po mnie, też zadowolona.
   W pracy super, świetna atmosfera, dobra współpraca, no i nasi uczniowie są świetni, bardzo się czuję z nimi dobrze. K. popatrzył na mnie dziś uważnie.
   - You've got a haircut - zauważył.
   - I did, indeed, thank you for noticing!
   - It is a very nice haircut - skomplementował uprzejmie.
   - Thank you, K. You are the first one who said so.
   Wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
   Chloe spotkała się z jego mamą ostatnio. Mama spytała: "Kto to Marcin i Fernanda? Jego koledzy z klasy? Cały czas o nich mówi". Miło się na sercu zrobiło.
   Fernanda i ja, wyszliśmy kilka minut wcześniej. Zapaliliśmy papierosa pod collegem i obserwowaliśmy wychodzących ludzi.
   - Zobacz - powiedziałem - wszyscy żartują, śmieją się, pozdrawiają. Pracowałaś kiedyś w takim miejscu?
   - Właśnie widzę. Niesamowite.
   W sobotę organizujemy małą prywatkę u Olgi. Parę osób z pracy, może z dziesięć, piętnaście. Część to muzycy, pewnie sklecimy jakiś jam session.
   W domu Petra nasmażyła znowu frytek, sączę Żywca, czytam "Tysiąc lat wkurzania Francuzów". I tyle ze środy.

4 comments:

  1. Fajnie, że uczniowie Cię doceniają i lubią - to daje pozytywnego kopa. Trzymam kciuki za wyniki interview. Oby sie udalo.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki Adam. Ciężko do końca opisać. Chodzi o to, że nasi uczniowie mają naprawdę wysoki poziom niepełnosprawności, szczególnie umyslowej i emocjonalnej, więc tego rodzaju rzeczy naprawdę robią wrażenie.

      Delete
    2. Wyczytałem o ich niepełnosprawności w którymś z wcześniejszych postów. To, że opowiadają o Tobie swoim bliskim naprawdę robi wrażenie. Przeniknąłeś przez tę ich niepełnosprawność i zaistniałeś. Gratuluję, bo to jest COŚ.

      Delete
  2. Pięknie, lubię jak u Ciebie jest pogodnie i radośnie :)

    ReplyDelete