Wednesday, 12 November 2014

Poranek

   Ciągle ciemno, za oknem leje jak z cebra. Dobrze, że Andy podwozi mnie do pracy. Słucham piosenki, którą wczoraj skończyłem. Mroczna trochę, smutna. Piosenki to jedyne miejsce, gdzie mogę krzyczeć i płakać, i nie być posądzony o mazgajstwo.
   Waham się, czy ubiegać się o stałą pracę w moim collegu, czy zwinąć się do Polski. Mam czas na decyzję do poniedziałku.
   Nie potrzebuję wiele. Chce mi się tylko normalności i spokoju. Przez lata o tym pisałem, od zawsze marzyłem. A z jakiegoś powodu jestem coraz dalej od celu. Dziwna sprawa z tym życiem. Nie ogarniam.
   Zaraz do pracy. Wczoraj graliśmy w siatkówkę z dzieciakami, robiliśmy kartki świąteczne. Nigdy nie myślałem, że praca stanie się moja ucieczką od problemów. Może jednak powinienem zostać. Nie wiem, cholera.

9 comments:

  1. ja bym radzil zostać...dobra praca,ciekawi ludzie ... ustabilizujesz życie...a przynajmniej sprobuj dluzej i zobacz ,,,odejść zawszemozna
    balaji

    ReplyDelete
  2. Jasne, że odejść zawsze można, ale wrócić już nie zawsze...
    Adaś z krakowskiego rynku mi to podpowiedział ;))

    ReplyDelete
  3. a może po prostu lubisz swoją pracę. i nie jest ona tylko ucieczką. takie odnoszę wrażenie czytając Ciebie. ale to tylko intuicja. mogę się mylić. ale jeśli "coś w tym moim wrażeniu jest", podobną możesz wykonywać właściwie wszędzie. mam podobny zawód. pozdrawiam!

    ReplyDelete
  4. Emma - masz rację. Łatwo spieprzyć, trudno zbudować:)
    Stasinka - tak, lubię bardzo:) Dlatego zdecydowałem się wystartować na stałą pozycję (na razie jestem przez agencję). Dziś wypełniłem aplikację, i czekam na interview. Życzcie mi szczęścia:)))))
    A gdzie pracujesz?

    ReplyDelete
  5. w fundacji. w warszawie. zajmuję się prowadzeniem różnych zajęć (głównie fotograficznych) skierowanych do różnych grup: dzieci, młodzieży, studentów, niepełnosprawnych, bezdomnych, osób odbywających karę pozbawienia wolności, rozwodników, seniorów, uzależnionych... wszystkich:) uwielbiam prowadzić grupy warsztatowe - po prostu, obojętne z kim pracuję. i do tego lubię fotografię - od zawsze chyba. pozdrawiam i zapraszam czasem też do mnie: http://ustasinki.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. zmieniłam adres bloga. i coś się nakombinowało - kilka dni temu. przez to zauważyłam, że nie wyświetlają się aktualne wpisy w miniaturach u osób, które go czytają.
      trzymam kciuki za pracę:)

      Delete
    2. kliknij na link na miniaturce mojego bloga na pasku po prawej stronie. będzie komunikat, że blog został usunięty. dlatego chyba to trzeba zaktualizować z nowym adresem..

      Delete