Ciągle ciemno, za oknem leje jak z cebra. Dobrze, że Andy podwozi mnie do pracy. Słucham piosenki, którą wczoraj skończyłem. Mroczna trochę, smutna. Piosenki to jedyne miejsce, gdzie mogę krzyczeć i płakać, i nie być posądzony o mazgajstwo.
Waham się, czy ubiegać się o stałą pracę w moim collegu, czy zwinąć się do Polski. Mam czas na decyzję do poniedziałku.
Nie potrzebuję wiele. Chce mi się tylko normalności i spokoju. Przez lata o tym pisałem, od zawsze marzyłem. A z jakiegoś powodu jestem coraz dalej od celu. Dziwna sprawa z tym życiem. Nie ogarniam.
Zaraz do pracy. Wczoraj graliśmy w siatkówkę z dzieciakami, robiliśmy kartki świąteczne. Nigdy nie myślałem, że praca stanie się moja ucieczką od problemów. Może jednak powinienem zostać. Nie wiem, cholera.
ja bym radzil zostać...dobra praca,ciekawi ludzie ... ustabilizujesz życie...a przynajmniej sprobuj dluzej i zobacz ,,,odejść zawszemozna
ReplyDeletebalaji
Jasne, że odejść zawsze można, ale wrócić już nie zawsze...
ReplyDeleteAdaś z krakowskiego rynku mi to podpowiedział ;))
a może po prostu lubisz swoją pracę. i nie jest ona tylko ucieczką. takie odnoszę wrażenie czytając Ciebie. ale to tylko intuicja. mogę się mylić. ale jeśli "coś w tym moim wrażeniu jest", podobną możesz wykonywać właściwie wszędzie. mam podobny zawód. pozdrawiam!
ReplyDeleteEmma - masz rację. Łatwo spieprzyć, trudno zbudować:)
ReplyDeleteStasinka - tak, lubię bardzo:) Dlatego zdecydowałem się wystartować na stałą pozycję (na razie jestem przez agencję). Dziś wypełniłem aplikację, i czekam na interview. Życzcie mi szczęścia:)))))
A gdzie pracujesz?
w fundacji. w warszawie. zajmuję się prowadzeniem różnych zajęć (głównie fotograficznych) skierowanych do różnych grup: dzieci, młodzieży, studentów, niepełnosprawnych, bezdomnych, osób odbywających karę pozbawienia wolności, rozwodników, seniorów, uzależnionych... wszystkich:) uwielbiam prowadzić grupy warsztatowe - po prostu, obojętne z kim pracuję. i do tego lubię fotografię - od zawsze chyba. pozdrawiam i zapraszam czasem też do mnie: http://ustasinki.blogspot.com
ReplyDeleteCzęsto odwiedzam:)
Deletezmieniłam adres bloga. i coś się nakombinowało - kilka dni temu. przez to zauważyłam, że nie wyświetlają się aktualne wpisy w miniaturach u osób, które go czytają.
Deletetrzymam kciuki za pracę:)
kliknij na link na miniaturce mojego bloga na pasku po prawej stronie. będzie komunikat, że blog został usunięty. dlatego chyba to trzeba zaktualizować z nowym adresem..
DeleteTrzymam!
ReplyDelete